Światopogląd, przekonania, przyzwyczajenia, jak wpływają na nasze żywienie?

dnia

Wiadomo od dawna, że to jak wyglądamy, jak się czujemy, ile mamy siły i na jakie choroby zapadamy jest związane nie tylko ze sposobem żywienia, środowiskiem, w jakim przyszło nam żyć, czy posiadanymi genami i dostępem do opieki medycznej. Istotny wpływ na nas samych i na kształtowanie naszych nawyków żywieniowych ma nasz światopogląd. Wszelkiego rodzaju wierzenia, przekonania i przyzwyczajenia mogą kształtować naszą dietę. W jaki sposób? Postaram się poniżej odpowiedzieć na to pytanie.

Na początku muszę wyjaśnić kilka wyrażeń, abyśmy mogli się w pełni zrozumień.

Światopogląd, czyli zespół poglądów, które kształtują nasz świat, życie i wpływają na nasze zachowania.

Przekonanie jest to pewność, co do słuszności, wyrobiony pogląd na coś.

Przyzwyczajenie – nawyk, rutyna, nabrać nawyku, przystosować się do czegoś lub kogoś.

Jak światopogląd kształtuje dietę?

Nie ważne, czy jesteśmy młodymi osobami, czy też u schyłku życia. W każdym wieku i przez całe życie wyrabia się w nas zespół poglądów. Kształtują nasz świat, wpływają na nasze życie. Oczywiście światopogląd może ulegać zmianom, dojrzewać. Jest to zdrowe zjawisko, pod warunkiem że jesteśmy obiektywni, otwarci na świat i innych ludzi. Uczymy się na własnych błędach i porażkach.

Już od młodzieńczych lat poznajemy nowe smaki, zapachy i konsystencję potraw. Przez zabawę odkrywamy najróżniejsze przysmaki. Część jest dla nas zdrowa i dobrze wpływa na nasze ciało, jak na przykład warzywa, owoce, chude białko zwierzęce. Część niestety może mieć na nas niekorzystny, zły lub nawet szkodliwy wpływ. Oczywiste jest, że nadmiar produktów wysoce przetworzonych, bogatych w tłuszcze typu trans, tłuszcze zwierzęce i węglowodany proste, powiększy naszą masę ciała, wywoła obrzęki lub wpłynie na zwiększenie prawdopodobieństwa miażdżycy i chorób serca. Niekiedy same składniki diety mogą niekorzystnie wpływać na nas. Dobrym tego przykładem są laktoza zawarta w mleku, gluten w produktach zbożowych, czy np orzechy, jako najbardziej uczulający z produktów dostępnych na świecie. Nasze świadome wybory uczą nas co możemy jeść, a co jest dla nasz szkodliwe, po czym czujemy się źle. Ciągły rozwój i chęć zmian jest korzystny.

Warto być otwartym na nowe smaki i eksperymentować z potrawami. Do tego również jest potrzebny otwarty umysł i właściwy sposób myślenia. Zamykanie się w uprzednio przyjętym światopoglądzie, niedopuszczanie w nim zmian i pomyłek nie jest dobrym podejściem. Ogranicza nas. Może być ukształtowany na cudzych opiniach, wnioskach, poglądach i wpajane nam, już od najmłodszych lat. U niektórych osób przyczynia się to do niechęci spożywania niektórych nieznanych pokarmów, strachem przed nowymi smakami, czy żywą niechęcią i strachem do niektórych pokarmów. Dobrym przykładem może być zauważony w mojej rodzinie strach, czy wręcz niechęć do próbowania nowych produktów (szpinak, mix sałat, soczewica, ciecierzyca, bataty) oraz trzymanie się uprzednio wyrobionych nawyków żywieniowych.

Na światopogląd wypływają nasze poglądy i przyzwyczajenia. Uważając, że ciemny chleb, ryż, czy kasza są niesmaczne trudno będzie nam zacząć je jeść. Myśląc, że dieta bogata w warzywa nie jest wystarczająco smaczna, raczej nie rzucimy dotychczasowego sposobu żywienia. Otwartość i chęć zmian są w tym przypadku są bardzo ważne. Próbując odżywiać się inaczej, zdrowiej musimy nie bać się zmian i  świadomie ponosić konsekwencje swoich czynów. Musimy też uświadomić sobie dla kogo to wszystko robimy. Odpowiedź powinna być tylko jedna: dla siebie!

Jak złe przyzwyczajenia i nawyki zmienić w dobre?

Człowiek może się zmienić. My możemy się zmienić. Wystarczy tylko chcieć! Uświadamiając sobie, które przekonania i nawyki nas ograniczają możemy w sposób świadomy przemienić je w dobre, zdrowe i nieograniczające. Można je dla ułatwienia spisać na kartce i konsekwentnie, krok po kroku zmieniać ich treść we właściwą. Na przykład:

  • Jestem gruba, zawsze byłam gruba i nigdy tego nie zmienię.
  • Nie lubię warzyw, bo są niesmaczne. Mama zawsze mi to powtarzała, więc zapewne tak jest.
  • Zawsze trzeba wszystko zjadać z talerza, nawet jeżeli jestem już pełna. Nie wolno marnować żywności.
  • U babci muszę wszystkiego spróbować, żeby nie było jej smutno.

Uświadomienie sobie tych ograniczających myśli, jest krokiem milowym w zmianie diety na lepszą i zdrowszą. Również należy dowiedzieć się, jak dotychczasowy sposób żywienia na mnie wpływa, co we mnie wywołuje, dlaczego chcę go zmienić. Tylko w ten sposób, w pełni świadomi wyruszymy w wspaniałą podróż kulinarną po nowych kuchniach i smakach świata.

Przy zmianie złych nawyków w dobre, warto zaplanować posiłki w ciągu dnia. Można spisać co będzie się jadło, o której godzinie i przyrządzić menu. W ten sposób mamy kontrolę nad tym co jemy, kiedy  i w jakich ilościach. A pokusy? Można mieć przy sobie butelkę z wodą, czy jakieś surowe warzywo (seler naciowy, marchewkę, pietruszkę) i pić lub przegryzać w momentach zwątpienia.

Świadomość, jak niektóre sytuacje, czy to w pracy, czy w domu na nas wpływają jest bardzo ważna. Powinniśmy być przygotowani na gorsze dni, zwiększona ilość stresu, złość, słabość, niechęć. Wiedząc, że takie sytuacje mogą się zdarzyć powinniśmy przygotować się zawczasu i mieć wyrobiony sposób postępowania. Aby rozładować napięcia psychiczne można poćwiczyć, popływać, pobiegać, zrobić sobie gorącą i aromatyczną kąpiel, uprawiać jogę, medytację, czy stosować inne techniki relaksacyjne. Pod żadnym pozorem nie podjadamy produktów słodkich i tłustych. Nie przyzwyczajajmy się do tego. Zmieńmy nasze zachowanie i nawyki. Bądźmy świadomi siebie, tego co robimy i co spożywamy.

Daj znać, co o tym myślisz!