fizjoterapia i rehabilitacja,  Masaże i zabiegi kosmetyczne,  Relaks,  Terapia ducha,  Zdrowie psychiczne

Shiroabhyanga – czyli indyjski masaż głowy

Shiroabhyanga należy do wyjątkowo relaksacyjnych i przyjemnych masaży głowy. Wykonuje się go w Indiach zgodnie z ajurwedyjską techniką, najczęściej w pozycji siedzącej, choć jest on również dość przyjemny na leżąco. W Indiach ten rodzaj zabiegów wykonuje się praktycznie wszędzie: na ulicy, w domu, na plaży, na bazarze, czy u fryzjera. Jest bardzo popularny, gdyż ma dobroczynny wpływ na organizm ludzki.

Indyjski masaż głowy stosuje się, jako oddzielny zabieg leczniczy lub też przed całościowym masażem Ajurwedyjskim. Obejmuje on nie tylko samą głowę, ale również kark, szyję, ramiona i łopatki. Jego niezwykłe działanie odprężające działa leczniczo i kojąco. Sama doświadczyłam na sobie tego wyjątkowego zabiegu, dlatego też postanowiłam się przeszkolić i włączyć go w swoją ofertę zabiegów.

Ma szereg wyjątkowych właściwości:

  • skutecznie rozluźnia mięśnie głowy, szyi, karku, ramion i górnej części pleców,
  • rozluźnia powięź,
  • niweluje bóle głowy, karku i odcinka piersiowego pleców,
  • usuwa napięcia fizyczne i psychiczne,
  • niweluje stres, lęki, obawy, w trakcie tego masażu można faktycznie zapomnieć o wszelkich problemach,
  • zwiększa ukrwienie skóry głowy,
  • usuwa nagromadzone zbędne i szkodliwe produkty przemiany materii,
  • poprawia czucie własnego ciała,
  • stymuluje cebulki włosów do wzrostu i regeneracji,
  • stymuluje zakończenia nerwowe,
  • pobudza przywspółczulny układ nerwowy odpowiedzialny za wyciszenie ciała,
  • dzięki niemu włosy stają się grubsze, mocniejsze, lśniące oraz rośnie ich zdecydowanie więcej,
  • przeciwdziała wypadaniom włosów,
  • reguluje energię życiową, odblokowuje czakry,
  • przywraca równowagę energii w ciele,
  • stymuluje układ nerwowy, ułatwia zapamiętywanie i uczenie się.

Jak widzimy zabieg ten działa na całe nasze ciało oraz na umysł i krążącą w nas życiodajną energię. Ale to nie wszystkie jego wyjątkowe właściwości. Otóż na głowie, podobnie jak na stopach, dłoniach, uszach, na języku, czy w zasadzie na całym naszym ciele, znajdują się odpowiednie punkty aktywne. Są to punkty akupresurowe. Poprzez ich stymulację (uciskanie, rozcieranie) można wpływać na narządy wewnętrzne – pobudzając lub wyciszając ich pracę. W ten sposób aktywujemy nasz organizm do rozpoczęcia procesów samoregulacyjnych. Czyli chodzi nam o samouzdrawianie.

Shiroabhyanga może być wykonywany o każdej porze dnia, ale najlepiej sprawdza się wieczorem. Ułatwia on zasypianie. Zauważyłam na sobie i moich pacjentach, że nie tylko szybciej się po tym masażu zasypia, ale również lepiej śni. Sen jest mocniejszy, dłuższy i nie budzimy się w trakcie nocy, czyli polepszona jest jakość snu.

Często pacjenci mnie pytają, czy tej ajurwedyjski zabieg przeprowadzany jest na sucho, czy z oliwką. Od razu odpowiem na to nurtujące pytanie: może być wykonywany w jeden i drugi sposób. Najczęściej używa się rozgrzanego ciepłego oleju naturalnego, np sezamowego, kokosowego, czy migdałowego. Można także dodać kilka kropel olejków eterycznych. W tym przypadku bardzo dobrze sprawdzi się olejek sandałowy, jaśminowy, migdałowy, czy korzenne jak cynamonowy, imbirowy z dodatkiem pomarańczy lub cytryny.

Najczęściej stosowanym olejem w Ajurwedzie jest olej sezamowy. To naturalne lekarstwo. Posiada szereg związków przeciwzapalnych i antynowotworowych, oraz przeciwutleniacze: witaminy A, E i C, a także niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Świetnie odżywia, nawilża i wzmacnia naszą skórę i całe ciało. Spowalnia procesy starzenia się. Rozgrzany olej sezamowy przenika głęboko wnętrza ciała, niwelując ból i rozluźniając napięte mięśnie i powięź. Szczególnie polecany jest osobom z suchą i szorstką skórą.

Oczywiście dla osób, które nie chcą tłuścić sobie głowy lub nie lubią być smarowane jakimkolwiek olejem polecam indyjski masaż głowy ,,na sucho”, czyli bez jakiegokolwiek olejku. Jest on również bardzo przyjemny i wyciszający.

Shiroabhyanga to nie tylko masaż ale cały rytuał. Po zakończeniu zabiegu najlepiej jest się jeszcze na chwilę położyć, wyciszyć umysł. Można także wsłuchać się w swój oddech (starajmy się, aby był on spokojny, równomierny i głęboki) albo w relaksującą muzykę. Po ok 20 minutach można otworzyć oczy i powoli usiąść. Na zakończenie polecam wypicie ciepłej słabej herbaty czarnej z cytryną, imbirem i miodem, co dodatkowo ułatwi usunięcie toksyn z ciała. Ale przede wszystkim jest smaczne!

Daj znać, co o tym myślisz!