Jadalne owady w aspekcie żywieniowym

Jak już wspomniałam w poprzednim artykule dotyczącym diety przyszłości, owady mogą już niedługo wejść do naszego codziennego menu. Zanim jednak tak się stanie, warto byłoby zastanowić się, co takiego wartościowego i odżywczego znajduje się w ich ciele. Dlaczego spożywanie owadów i larw mogłoby być dla nas dobre?

Owady oraz larwy są źródłem pełnowartościowego białka, niezbędnego do zachowania prawidłowych procesów życiowych, wzrostu organizmu, odbudowy komórek i regeneracji. Zawierają bowiem aminokwasy egzogenne, czyli takie które nasz organizm samodzielnie nie wyprodukuje, tylko musi przyjąć je z otoczenia. Oczywiście ilość białka w ciele owadów różni się nie tylko w zależności od rodzaju insekta ale również od jego rozwoju. Tak dla przykładu chrząszcz Rhynochophorus phoenicis Fabricius w postaci dorosłej może zawierać nawet 66% białka, podczas gdy jego postać larwalna 33-35%. Natomiast postać dojrzała mącznika młynarki Tenebrio molitor Linnaeus posiada 24 g białka na 100 g suchej masy. Jego larwalne stadium zaledwie 12-18 g. Oczywiście można porównać ilość białka w ciele owadzim oraz mięsie zwierzęcym. Dla przykładu w wołowinie znajduje się ok 26 g białka na 100 g suchej masy, co sugeruje, że ilość protein w owadach jest całkiem spora.

Kolejnym interesującym aspektem żywieniowym, jest zawartość i jakość tłuszczów u owadów jadalnych. Jak wiadomo aby czuć się zdrowo należy dostarczać organizmowi odpowiednią ilość tłuszczów: znacznie mniej kwasów tłuszczowych nasyconych i więcej nienasyconych kwasów tłuszczowych. Tłuszcz jest niezbędnym w codziennym życiu źródłem energii. Ponadto stanowi składnik błon komórkowych, jest prekursorem hormonów płciowych i kory nadnerczy oraz stanowi źródło witamin A, D, E, K. Nadmiar nasyconych tłuszczów skutkuje podniesieniem się ilości cholesterolu frakcji LDL, trójglicerydów i może przyczynić się do rozwoju miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca, zawału serca i udaru mózgu. W swojej codziennej diecie musimy dostarczać właściwą ilość kwasów tłuszczowych nienasyconych, gdyż to one mogą obniżyć nam poziom ,,złego cholesterolu” i zapobiec przed chorobami układu sercowo-krążeniowego, reakcjami zapalnymi, zmianami skórnymi, przesuszaniem się skóry, gorszym gojeniem się ran, zwiększoną wrażliwością na infekcję i kruchością naczyń.

Z badań wynika, że termity Macrotermes nigeriensis Sjöstedt zawierają nawet do 40% nasyconych kwasów tłuszczowych oraz ok 60% zdrowych dla naszego organizmu nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym 7% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, które musimy dostarczać z zewnątrz ponieważ nasz organizm nie potrafi ich zsyntetyzować. Bardzo dużą koncentracją nienasyconych kwasów tłuszczowych charakteryzują się mrówki czarne Polyrhachis vicina Roger i czerwone Oecophylla smaragdina Fabricious na poziomie do 10 % dla niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych i od 60 do 73% dla jednonienasyconych kwasów tłuszczowych. Dla porównania w mięsie wołowym zazwyczaj znajduje się 46% tłuszczów nasyconych i ok 54% nienasyconych kwasów tłuszczowych (jednonienasycone ok 49%, wielonienasycone ok 5%).

Bardzo ważne są również dla nas węglowodany. Ilość energii dostarczonej z tego źródła w codziennej diecie powinna stanowić nawet do 60%. Oprócz lipidów są źródłem energii. Jak powszechnie wiadomo brak węglowodanów lub spożywanie ich w zbyt małej ilości powoduje fatalne skutki uboczne. Wówczas nasz organizm czerpie energię z rozkładu białek! Także tłuszcze nie ulegają całkowitemu spaleniu, czego skutkiem jest powstawanie ciał ketonowych, zakwaszających nasz organizm. Do węglowodanów zaliczamy cukry proste, złożone oraz błonnik pokarmowy. Jak wskazują badania owady bogate są w błonnik pokarmowy nierozpuszczalny w wodzie w postaci chityny. Nie są natomiast dobrym źródłem innych węglowodanów. Zawierają od 2 do 25% włókna pokarmowego, przy czym jest go więcej u dojrzałych osobników. Znacznie lepszym źródłem węglowodanów, w tym najcenniejszych złożonych i błonnika są produkty roślinne (warzywa i owoce) oraz produkty zbożowe jak płatki owsiane, ciemne pieczywo, pełnoziarniste kasze i makarony.

Oprócz białek, tłuszczów i niewielkiej ilości błonnika pokarmowego owady zawierają w swoim składzie niektóre witaminy i minerały. Przykładowo chrząszcz Rhynchophorus phoenicis Fabricius posiada ok 11 µg witaminy A, świerszcz domowy Acheta domesticus Fabricious 24,3 μg, ale konik polny Ruspolia differens Serwille już 280,0 μg konik polny Zonocerus variegatus Linnaeus postać dorosła aż 814,5 μg i jedwabnik morwowy Bombyx mori Linnaeus 274,0 μg na 100 g suchej masy. Jednak w porównaniu z powszechnie występującą marchewką są to wartości niewielkie (6-9 mg/100 g).

W ciele insektów spotykane są również inne witaminy jak przeciwutleniacze: witamina E, witamina C oraz witaminy z grupy B (B2, B3, B12). Ich poziom jest na tyle wysoki, iż powszechnie uważa się, że są w stanie zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na te składniki pokarmowe. Zaskakująco wysokie stężenie składników mineralnych można odnaleźć w larwach i postaciach dorosłych owadów. I tak znany już nam chrząszcz Rhynochophorus phoenicis Fabricius posiada ponad 30 mg żelaza, 54 mg wapnia, 658 mg fosforu, a do tego spore wartości cynku, sodu, magnezy, potasu i manganu. Także termity Macrotermes nigeriensis Sjöstedt cieszą się zawartością żelaza na poziomie ponad 95 mg/100 g suchej masy. Jednak największą zawartością żelaza cieszą się termity spożywane z zachodniej Kenii Pseudacanthotermes militalis Hagen, Macrotermes bellicosus Smeathman i Pseudacanthotremes spiniger Sjöstedt (nawet do 116 mg żelaza/100 g). Z kolei wątroba drobiowa, uznawana za dobre źródło żelaza zawiera zaledwie 9 mg żelaza, a wołowina 1,69 mg żelaza/100 g produktu.

Wartość kaloryczna owadów jadalnych zależy również od ich gatunku, rozwoju i miejsca bytowania. Znajduje się ona na poziomie od 290 do 760 kcal/100 g. Jest to całkiem sporo, szczególnie porównując powszechnie występujące wysokokaloryczne produkty, takie jak cukier biały 400 kcal/100 g, orzechy arachidowe 478 kcal/100 g, migdały 604 kcal/100 g.

Choć owady stanowią źródło pełnowartościowego białka, dobrych nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz witamin i minerałów to jednak raczej ciężko w jest się przekonać do ich spożywania. Niektórzy konsumenci nie chcą i raczej nie będą wybierali produktów pochodzenia owadziego ze względu na niechęć do tego rodzaju pokarmów, czemu absolutnie nie należy się dziwić. Inni z kolei mogą odczuwać strach przed chorobami, patogenami, czy też złym smakiem. Pewnie ktoś inny zauważy, że nie widzi dostatecznie dużych korzyści ze zjadania ciał insektów lub jest to dla niego odpychające. Prawdą jest, że włączanie owadów do diety jest uwarunkowane kulturowo, etnicznie i zależy również od ich powszechności na terenach, których człowiek żyje. W niektórych kulturach jest to rarytas, drogi przysmak, któremu trudno jest się oprzeć. W naszej kulturze europejskiej czymś takim mogą być owoce morza, kawior, szafran, białe trufle, szynka parmeńska, homary oraz dziczyzna. Nie mniej jednak może w przyszłości zostaniemy zmuszeni do wzbogacania swojej diety w owady pod postacią klasyczną, czy też sproszkowaną, podnoszącą kaloryczność diety i stanowiącą źródło cennych składników pokarmowych.

Daj znać, co o tym myślisz!