Dieta a Święta Bożego Narodzenia. Jak nie dać się kaloriom i wytrwać na diecie, część 3.

dnia

Nie tylko dla osób z nadwagą i otyłością, które podjęły cel stopniowego odchudzania się, święta są trudnym czasem. Wiadomo, dieta dietą, ale trzeba również według tradycji spróbować wszystkich Wigilijnych dań. Po takim jedzeniu każdy może mieć problemy jelitowe, bóle żołądka, wątroby, wzdęcia, nadmiar gazów w jelitach, uczucie ciężkości, odbijanie. Co zatem zrobić, aby zbytnio nie przytyć w czasie Świąt Bożego Narodzenia, wytrwać na diecie i czuć się lekko?

Jest to kolejna część z serii porad przedświątecznych. O pozostałych możesz poczytać tutaj i tutaj. Dzisiaj chciałabym się skupić dalej na okresie przedświątecznym, kiedy wszystko planujemy, kupujemy, mamy pełno stresu i w większości przypadków jemy szybko, byle gdzie, byle jak i byle co. Jest to bardzo złe podejście. Będzie ono skutkowało już przed Świętami bólami żołądka, wątroby, uczuciem ciężkości. Nawet może okazać się, że jedzenie w taki sposób spowoduje przytycie już przed Wigilią, a tego chcemy przecież uniknąć. Kluczem do uniknięcia takich niekomfortowych sytuacji jest wcześniejsze przygotowywanie sobie posiłków, unikanie jedzenia w biegu i uważne jedzenie.

Po trzecie: mindful eating, czyli uważne jedzenie!

Uważne jedzenie jest kluczem do sukcesu. Staje się coraz bardziej popularne w naszej kulturze. Jednak nie wszyscy wiedzą, na czym ono polega. Przede wszystkim tak jak nazwa wskazuje, na skupieniu całej swojej uwagi na podanym posiłku. Czyli, aby osiągnąć ten cel, należy wyłączyć wszelkie rozpraszacze (komputer, telewizor, komórkę, radio), odłożyć papierowe bzdety na bok (książkę, gazetę, reklamy i ulotki) i popatrzyć we własny talerz. Co tam widzimy? Po kolei skupiajmy się na wszelkich aspektach naszego pokarmu, czyli:

  • sposobie podania
  • kolorystyce
  • teksturze
  • wielkości porcji
  • kolorystyce talerza i jego wielkości
  • zapachu
  • temperaturze posiłku
  • rozdrobnieniu posiłku
  • z jakich składników odżywczych się składa (białka, tłuszcze, węglowodany) i ich proporcje na talerzu

Wszystko dokładnie obejrzane i przeanalizowane? To świetnie 🙂 teraz jest najwłaściwszy moment na spróbowanie. Ale zróbmy to w najmniej tradycyjny sposób. Zróbmy to tak, jakbyśmy pierwszy raz próbowali taką potrawę i nie znali jej smaku. Możemy pobawić się w kosmonautę i odkrywać smaki ,,z innej planety”. Bierzmy na sztućce małe porcje i zanim weźmiemy je do ust – obejrzyjmy. Czy ten pokarm w ogóle jest jadalny? Jak pachnie? Co to w ogóle jest. Jakie dziwne ma kolory?

Teraz jest czas na włożenie pokarmu do ust, ale nie rozgryzajmy go jeszcze. Dotknijmy go językiem. Poznajmy teksturę. Czy są jakieś grudki? Jaki smaki wyczuwamy? Słodkie, słone, gorzkie, kwaśne? A może mięsny, czyli umami? Do tego celu możemy też zamknąć oczy, by lepiej wyczuwać smaki.

Teraz przyszedł, czas na rozgryzanie i żucie. Jak poprzednie czynności, róbmy to powoli, spokojnie. Nie spieszmy się. Co czujemy? Jest to przyjemne, czy może nie koniecznie? I w końcu przyszedł oczekiwany moment na połknięcie. Odczekajmy kilka sekund, może minutę i weźmy kolejny kawałek. Bawmy się dalej, odkrywając nowe, wcześniej niewyczuwalne smaki, zapachy i doznania.

I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Jedząc, zastanów się również nad swoimi odczuciami z organizmu, z żołądka, brzucha, jelit. Jak czujesz się fizycznie i psychicznie. Czy coś Cię boli? Denerwuje? Stresuje? Nazwij te uczucie, uświadom je sobie i postaraj się zaakceptować. Co możesz zrobić, aby tych negatywnych dla Ciebie się pozbyć?

Wiem, że nie wszyscy mają dość czasu na taką zabawę, ale naprawdę warto, poświęcić choć jeden posiłek w ciągu dnia i nauczyć się uważnego jedzenia. To tylko wpłynie pozytywnie na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. Pozbędziemy się zaburzeń perystaltyki jelit, bólu żołądka, zaparć. Świadome jedzenie umożliwi nam również zjedzenie mniejszej porcji, gdyż wolniej jedząc, skupiamy się również na tym, co czujemy w naszym ciele. Będziemy dokładnie wiedzieli, kiedy powiedzieć STOP i przestać jeść! W ten sposób ucząc się swojego ciała i reakcji na pokarm, zjemy każdego dnia tyle dokładnie, ile potrzebujemy. Nie więcej, nie mniej, ale właśnie tyle, aby zaspokoić głód. Raczej od takiego postępowania nie przytyjemy, a nawet prawdopodobnie schudniemy i to jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia i Sylwestrem:D Te same techniki zastosujmy podczas Wigilii. I mamy proste panaceum na wszelkie dolegliwości żołądkowo-jelitowe oraz na spokojne wytrwanie na diecie.

Daj znać, co o tym myślisz!